Freeride jest z natury szyte na miarę — to góra decyduje, gdzie jest dobry śnieg, a my jedziemy go znaleźć. Powiedz mi, jak jeździsz i czego szukasz, a ułożę dni wokół najlepszego terenu i najbezpieczniejszych linii.
We freeridzie nie ma sztywnego planu — jest pokrywa śnieżna, pogoda i Twoje umiejętności jazda, a plan powstaje na nowo każdego dnia z tych trzech rzeczy. Ściany osiągalne z wyciągu, kuluary w zasięgu krótkiego podejścia na fokach: jedziemy tam, gdzie warunki są danego dnia najlepsze.
Każda linia jest najpierw decyzją, a dopiero potem zjazdem. Teren wybieram na podstawie uważnej oceny pokrywy śnieżnej i warunków lawinowych — i pokażę Ci, jak to robię, żeby te dni były w równym stopniu o ocenie sytuacji, co o samej jeździe.
Poruszamy się w małej grupie dla pewnych siebie narciarzy pozatrasowych, którzy chcą wysokogórskiego terenu z właściwie zarządzanym ryzykiem. Po uzgodnieniu rejonu działania.
Kilka pomysłów na początek
Dzień w puchu po opadzie
Kiedy sypnie, ruszamy za najlepszym śniegiem — ściany i misy z dojazdem wyciągiem, dobrane pod warunki i Twoją jazdę.
Kuluary
Bardziej strome, wymagające linie w zasięgu wyciągu lub krótkiego podejścia — dla mocnych narciarzy, starannie zaplanowane.
Dzień z umiejętności pozatrasowych
Popraw swoje umiejętności wyboru terenu i oceny lawinowej. Popraw technikę jazdy.
Góra czeka.
Zaplanujmy Twoją drogę.
Napisz mi o swoim celu, terminach i doświadczeniu — a ja ułożę wyprawę wokół nich.

